środa, 10 sierpnia 2011

Książki

Dziś będzie trochę o moich "skarbach". Niepotrzebne nikomu, mające za sobą lata szkolnej świetności, poukładane i pochowane na półkach, za stertą zdjęć w ramkach,  lektury , książki- postanowiłam przygarnąć. Nie mam serca wyrzucać książek i jest mi przykro jak ktoś to robi, a taki los pewno czekałby te książki.
 Chociaż sama nie mam miejsca na książki a cała moja biblioteka leżakuje w pudłach, to nie umiem przejść obok żadnego starego  czy nowego volumiu obojętnie.(Aparat mi nawala, więc musiałam się ratować  telefonem:/)

 W moje ręce wpadły Emancypantki z1973r

Faraon z 1983r.,



 Bardzo stary zbiór bajek pt. Nowy kiermasz bajek z 1976r.,
 
I  bardzo trudno wręcz nie dostępna Książka kucharska autorstwa Marka Łebkowskiego - którą podarowałam na 18 urodziny mojej  siostrze, jednakże zakochałam się w tej książce miłością wzajemną i pożyczyłam ją od niej na "wieczne oddanie" jako, że ona nie wiele ją używa. Jest poprostu świetna, pięknie wydana, każdy rozdział ma wprowadzenie i piękne opisy jak to było kiedyś i teraz.

4 komentarze:

  1. Mam w domu to wydanie "Faraona" :)
    A co do książek to mam to samo. Efektem są stosy książek, poustawiane w najróżniejszych miejscach. Nie mam już na nie miejsca ale dalej kupuję, kupuję, kupuję....
    To już jest nałóg ;)
    No i żeby nie było, że na kupowaniu się kończy - co kupuję to zawsze czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja muszę się przyznać, że "Emancypantki" nie było mi dane jeszcze przeczytać, ale mam nadzieję, że to nadrobię w najbliższym czasie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie się "Emancypantki" bardzo podobają. Przeczytaj przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Napewno tak zrobie:) pewno jeszcze mi zejdzie ze 3 tyg, dopóki do pracy nie zacznę chodzić i mieć chwilę w autobusie ale lepiej późno niż wcale:)

    OdpowiedzUsuń